Speak Polish or die!

Wszystko Off Topic
Awatar użytkownika
lis6502
Member
Posty: 1798
Rejestracja: 05 listopada 2008, 20:14
Lokalizacja: Miasto Szybowców

Post autor: lis6502 » 15 grudnia 2008, 19:47

Obiecałem sobie że nie będę ciągnął tego tematu, ale nie mogę się powstrzymać. O dysmózgowiach mówimy wtedy, gdy ktoś notorycznie popełnia błędy. Nikt nikogo nie będzie beształ za to że napisał coś z błędem, ale mało to masz tekstów w którym byk goni byka?
Tylko czy tak naprawdę lektury są w szkole potrzebne?
Tym mnie rozbroiłeś... Polonista z takim tekstem- coś mi tutaj nie pasuje. Wiesz, ja jestem bezrobotny, ze średnim wykształceniem, a wiem po co są lektury. Dlaczego zmusza się matołków do czytania. ¯eby wiedzieli jak wyglądają słowa? Nie tylko.

Do kanonu lektur (przynajmniej za moich szkolnych czasów) zaliczały się takie pozycje jak 'Lalka', 'Mendel gdański', fragmenty 'Dziadów', 'Pan Tadeusz'. To nasze narodowe teksty, dziedzictwo kulturowe. Z mojego pokolenia nie uświadczysz osoby, która nie będzie znała Inwokacji, z Twoim podejściem do rzeczy za kilka lat każdy będzie miał to, za przeproszeniem, w dupie.
Lektury niosą ze sobą pewne wartości, szkoła nie tylko uczy, ale i wychowuje (w założeniach). Nikt Cię nie nauczy życia, ale coś Ci może pomóc; choćby postać Wertera przestrzegająca przed popadaniem w depresje przez nieszczęśliwe miłości, rycerskie postawy w 'Krzyżakach'; przykłady można mnożyć.Co trafia do dzisiejszej młodzieży? TV, internet. Włącz więc owe najpoczytniejsze media i pokaż, gdzie dzisiaj znajdziesz te wartości. Yyy, skucha, co? Kończ Waść lekturowego offtopa, wstydu oszczędź...

7PGXW
Beginner
Posty: 197
Rejestracja: 13 grudnia 2008, 11:52

Post autor: 7PGXW » 15 grudnia 2008, 19:56

lis6502 pisze:To nasze narodowe teksty, dziedzictwo kulturowe. Z mojego pokolenia nie uświadczysz osoby, która nie będzie znała Inwokacji, z Twoim podejściem do rzeczy za kilka lat każdy będzie miał to, za przeproszeniem, w dupie.
Prawda jest taka, że już ma. Moim zdaniem lepiej, żeby szkoła uczyła czegoś praktycznego (język na pewno jest praktyczniejszy niż lektury).
Patriotyzm wynosi się z domu. Druga sprawa, że - moim zdaniem - zależy on też od jakości życia w danym państwie. Amerykanie niby nie są zbyt wykształconym społeczeństwem, a jakie mają podejście do swojego kraju?
lis6502 pisze:Lektury niosą ze sobą pewne wartości, szkoła nie tylko uczy, ale i wychowuje (w założeniach).
Zapewniam, że w lekturach spotkasz sprzeczne postawy życiowe, ideologiczne etc.

yantar
Member
Posty: 1225
Rejestracja: 07 czerwca 2007, 21:15
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yantar » 15 grudnia 2008, 20:07

najlepszą z możliwych definicji języka martwego jest następująca: taki język rozpoznajemy po tym, że nie wolno nam w nim robić błędów.
JV

Jest wedlug mnie wyrazna roznica miedzy uzywaniem potocznego jezyka (albo branzowego), ktory dosc szybko sie zmienia. A ochrona powiedzialbym rdzenia jezyka ze wszystkimi jego zasadami. (Jezyk dla przykladu polski obecnie to nie tylko komunikacja, ale taz skarbica naszej kultury i historii)

Przykladowe "sorki" to mozna potraktowac jak alias w bashu. Ale chcac wytlumaczyc jakies zagadnienie komus przejrzyscie przeciez nie podajemy wlasnych aliasow, a dokladne komendy itd. Uscislijmy, ze "alias sorki" jest dosc powszechnie znany ale gdy trafimy na osobe, ktora go nie zrozumie (np. obcokrajowiec uczacy sie naszego jezyka, czy starsza osoba) to pretensje mozemy miec tylko do siebie i powinnismy uzywac w takiej sytuacji poprawnych zwrotow. (Swoja droga lubie w naszym jezyku to iz jest to jezyk dosc "scisly", ze tak to ujme. Ze swoimi przypadkami, koncowkami, czasami etc. Jestesmy w stanie nawet z czesciowo uszkodzonej informacji z duzym prawdopodobienstem zrekonstruowac reszte, a przynajmniej jej sens)

Wszelkie dys-costam to w 99% to w moim przekonaniu bzdury i "nabyte kalectwo komunikacyjne".
Juz biorac to na zdrowy rozum. Gdy ponad dwie dekady zaczynalem szkole podstawowa bylo nas w klasie 37 osob, przez osiem lat podstawowki przewinelo sie przez moja klase ponad 40. Przypominajac sobie ludzi to moge stwierdzic, ze moze 2-3 osoby lapalyby sie na cos z kategori "dys". A obecnie mamy klasy, ze polowa uczniow potrafi machac papierkiem.
Nie bylo takiego dostepu do podrecznikow itp. Sila rzeczy nawet uczen podstawowki przepisywal do zeszytu cale fragmenty podrecznika, 2-3 tablice pracowice zapisane przez nauczyciela czy dyktowanych notatek. To bylo lekarstwo na wszelkie "dys" dodatkowo znakomicie stymulowalo pamiec krotkotrwala. (Swoja droga nie popieram pogladu, ze czytanie uczy ortografii. W podstawowce i pozniej czytalem sporo, a nawet bardzo duzo ale najlepsze efekty osiagalem wtedy gdy duzo sam pisalem odrecznie. Z czasem im mniej w zyciu musialem pisac tym wiecej blędow zaczelo sie wkradac w moje pismo, a czytanie wcale tego nie hamowalo).
W przypadku dys-costam wygenerowal je najprawdopodobniej nasz system edukacyjny, ktory ponoc postawil na wyliminowanie nauki "objetosciowej" na "kojarzeniowa" i taki jest efekt jak sie przechodzi ze skrajnosci w skrajnosc.

Pisanie z klawiatury to jeszcze inna para kaloszy. Poczawszy od metody pisania bezwzrokowej, sterowana wzrokiem itd. po kodowanie znakow. Sam wybor metody pisania moze skutkowac generowaniem specyficznych bledow z ktorych oczywiscie czesci nie uswiadczy przy pisaniu odrecznym. Jak widac po moich postach sam korzystam z pisowni bez "polskich ogonkow". Przyzwyczajnie z czasow gdy internet w Polsce raczkowal i glownie tak sie pisalo nawet na wlasnych stronach www. Do dzis zreszta np. gram na mudach, ktore z jednej strony wymagaja stosowania poprawnej gramatyki ale ze wzgledow technicznych nie obsluguja ogonkow.
Przez to wszystko od czasu do czasu na jakims forum zdarzają mi sie starcia z jakims moderatorem - jezykowym purysta, choc netykieta wciaz dopuszcza takie pisanie i osobiscie staram sie wylapywac dwuznacznie brzmiace slowa i dopisywac ogonki jesli zachodzi potrzeba.
Oczywiscie nawet nie probowalbym sie bronic gdybym tak napisal powiedzmy CV (kolejny dziwoląg obecnych czasow ;d) i wyladowalo w koszu.

Nie da sie calkowicie wyeliminowac bledow ale fakt jest taki, ze gdy czyta sie czasem krotki post i trafia przykladowo na trzy "masakryczne orty" w jednym zdaniu, dziwny szyk wyrazow, a na dokladke jakas nowomowe uzupelniona na koncu komiksem z emotikonow. To najzwyczajniej flaki sie w czlowieku przewacaja.

Jezyk z jednej strony sluzy komunikacji, a z drugiej daje wielka mozliwosc kreacji lub zabawy. Wystarczy przeciez czasem posluchac lub przeczytac zabawne zbitki slowne czy cale wyrazenia. W codziennym zyciu sie nie musza przydac ale pokazuja jaką sile posiadaja slowa. Zeby jezyk mogl bawic, ewoluowac i jednoczesnie spelnil swoja funkcje uzytkowa trzeba go jednak troszke chronic.

Awatar użytkownika
lis6502
Member
Posty: 1798
Rejestracja: 05 listopada 2008, 20:14
Lokalizacja: Miasto Szybowców

Post autor: lis6502 » 15 grudnia 2008, 20:15

sprzeczne postawy życiowe
Nikt nie każe traktować lektur jak wyroczni, tym niemniej pewne prawdy w nich zawarte są uniwersalne.
lepiej, żeby szkoła uczyła czegoś praktycznego
. Lepiej przyswoisz sobie /etc/samba/smb.conf na podstawie mana, czy ohashowaną komentarzami? Lepiej chyba uczyć się języka na 'żywym' tekście, dzięki takim dziełom można dowiedzieć się, skąd wzięły się pewne nieścisłości. Na przykład- dlaczego mówisz 'las' a o borówkach 'owoce leśne'? Dlaczego nie 'laśne', przecież tak jest zgodnie z logiką. Nie pamiętam już na jakim utworze to przerabialiśmy, ale moja Profesor z polaka pięknie to wyjaśniła.
Amerykanie(...)
Amerykanie to zupełnie inna bajka, na inny temat na innym forum. Mówiąc delikatnie: grubo przesadzają.

7PGXW
Beginner
Posty: 197
Rejestracja: 13 grudnia 2008, 11:52

Post autor: 7PGXW » 15 grudnia 2008, 20:40

lis6502 pisze:Na przykład- dlaczego mówisz 'las' a o borówkach 'owoce leśne'?
I wiesz skąd się to wzięło na podstawie lektur? ;)
W lekturach tego nie znajdziesz. ¯eby wiedzieć takie rzeczy, trzeba znać gramatykę historyczną, wiedzieć, co to są jery, zasada sylab otwartych i przegłos lechicki.

yantar
Member
Posty: 1225
Rejestracja: 07 czerwca 2007, 21:15
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yantar » 18 stycznia 2009, 18:44

Katarzyna Kłosińska: Jeśli Rada Języka Polskiego zmienia ortografię, to wypełnia lukę, doprecyzowuje coś, co nie było uregulowane, albo dostosowuje zasady ortograficzne do użycia. Nie można lekceważyć użytkowników języka: jeżeli coraz częściej spotyka się pisownię typu „z Hortexem” (przez „x&#8221 ;) , to już niech tak będzie. Dlatego na ostatnim posiedzeniu przyjęliśmy, że jeżeli słowo kończy się na „x”, to w przypadkach zależnych nie musimy zamieniać „x” na „ks”, czyli jeśli ktoś ma na imię Max, to można pisać „nie ma Maksa”, ale i „nie ma Maxa”.
Tak wrzuce dla potomnosci ;]

Akkon
Junior Member
Posty: 834
Rejestracja: 09 listopada 2007, 14:06

Post autor: Akkon » 18 stycznia 2009, 22:37

[quote="yantar"]Dlatego na ostatnim posiedzeniu przyjęliśmy, że jeżeli słowo kończy się na &#8222]
Czyli używam Linuxa też będzie poprawnie ;-)

Ventrue
Junior Member
Posty: 532
Rejestracja: 06 lipca 2007, 12:10
Lokalizacja: Lubin

Post autor: Ventrue » 18 stycznia 2009, 23:15


Awatar użytkownika
lis6502
Member
Posty: 1798
Rejestracja: 05 listopada 2008, 20:14
Lokalizacja: Miasto Szybowców

Post autor: lis6502 » 18 stycznia 2009, 23:21

OMG, tym klientą z rady jenzyka naprawdę się noodzi. Jeszcze troche to takie posty jak muj będą uznane za poprawne :/. Do roboty się wziąć lenie, a nie szukać dziur w całym!! :evil: żech się zeźlił. Debian (mam nadzieję żę wciąż) jest ostatnim bastionem wolnego oprogramowania (póki fw nie wejdzie do lenny'ego); jestem za tym, by i to forum pozostało ostatnim bastionem normalnego pisania i by fnmirk wciąż poprawiał Linuxowców pijących Hortexy.

yantar
Member
Posty: 1225
Rejestracja: 07 czerwca 2007, 21:15
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: yantar » 18 stycznia 2009, 23:30

I ludzie zamiast przyjac cos do wiadomosci to zrobili nastepna wojne, tym razem pod haslem " Co sobie ta RJP wyobraza!!" ;D

Biorac pod uwage w jakim kierunku wszystko zmierza prawdopodobnie za kilkadziesiat lat powszechna bedzie forma Linuxem, Linuxa itd. Ludzie zrezygnuja w takich przypadkach z -ks.

Widac dopadlismy z Hadretem ten sam artykul ;)

lis6502 chlopie nie unos sie tak, chyba ze sobie wyobrazasz, ze nasz jezyk byl taki sam chocby i 30 lat temu? (A najlepiej przeczochraj swoj post slownikiem, bo Ci to fnmirk zrobi.) :mrgreen:

ODPOWIEDZ