Speak Polish or die!

Wszystko Off Topic
brz
Beginner
Posty: 239
Rejestracja: 30 marca 2007, 14:21

Speak Polish or die!

Post autor: brz » 06 maja 2007, 22:23

Dzień dobry, cześć i czołem!

Poradniki poradnikami, kompilacje kompilacjami, a problemy ze sprzętem problemami ze sprzętem - nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że trzeba o tym wszystkim jakoś pisać, a - z tego co widzę - miłościwie panujący nam minister Roman Giertych stwierdził wraz ze swymi pachołkami, że poprawna polszczyzna nie jest już komukolwiek potrzebna. Niestety, młodzi ludzie czytają coraz mniej książek co prowadzi do nagłej, lecz niewyjaśnionej, epidemii... tak tak, DYSLEKSJI (bądź dysortografii), którymi zasłania się nagle 75% internautów. Czyżby były to choroby cywilizacyjne, i pomimo tego, że kilkanaście lat temu były one przypadłościami mocno enigmatycznymi i niezmiernie rzadkimi, dziś „cierpi na nie” co drugi młodzian? Bzdura! Wystarczy trochę uwagi i tzw. „pomyślunku”. Gdyby nauczyciele wciąż przywiązywali do nauki ortografii jakąkolwiek wagę nie byłoby problemu. Tak jak główny bohater „Dnia Świra” wyreżyserowanego przez Marka Koterskiego uważam, ze powinna powstać instytucja w rodzaju Komisji ds. Ścigania zbrodni przeciw językowi polskiemu (na pierwszy ogień poszliby nasi pseudoelokwentni politycy wraz z ich partyjną nowomową i debilne stacje pokroju polskiego MTV wciskające młodym w głowy idotyczne wyrażenia typu „freakowa zajawka”, „maksymalny spot”, „mega event”). W związku z powyższym, postanowiłem wziąć kaganek oświaty w swe ręce i tak oto skrobie dla Was coś, co być może niektórym z Was pomoże unikać tych błędów, które co wrażliwszych (vide niżej podpisany) przyprawiają o palpitacje serca i wywołują szczękościsk.

Nie chcę tu nikogo obrażać ani tym bardziej wywyższać się, ale jeśli my sami nie potrafimy posługiwać się ojczystym językiem, to kto ma to robić za nas? Kultura języka (nie mówię o wulgaryzmach) jest czymś co, w moim przynajmniej mniemaniu, należy pielęgnować bo jest to nasze dziedzictwo kulturowe. Możecie podejść do kwestii poważnie albo z przymrużeniem oka. Tak czy inaczej, myślę, że poniższy tekst może się komuś przydać.

Gotowi?

1. INTERPUNKCJA
Wbrew pozorom, znaki interpunkcyjne nie zostały wprowadzone do języka w celu tworzenia przy ich pomocy emotikon wszelkiej maści. Choć są one ważne (przez odpowiednie ich wykorzystanie jesteśmy w stanie przekazywać emocje za pomocą pisma) i KAŻDY powinien wiedzieć, że przed takimi słowami jak

Kod: Zaznacz cały

który
albo

Kod: Zaznacz cały

że 
przecinek MUSI być postawiony, to brak przecinka czy myślnika w takim czy innym zdaniu nie powinien być zbrodnia karana śmiercią. Karze śmierci powinni jednak podlegać ci, którzy nie raczą nawet wstawiać KROPEK w swoje - czasami - dość długie wypowiedzi. Dziesięciolinijkowy post, w którym nie uświadczy się ani jednej kropki, przecinka czy wielkiej litery stanowi nie lada wyzwanie dla czytających ten zapis „strumienia świadomości”.

Biorąc pod uwagę, że język polski mieści się w pierwszej piątce najtrudniejszych języków świata możemy brać pewna poprawkę na wybitnie zagmatwaną polska gramatykę. Wiadomo - „kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”. Ja nie zamierzam bo sam mocno się czasami zastanawiam nad przecinkami. Zainteresowanych odsyłam jednak pod adres, z którego sam korzystam. Oto on:
Zasady interpunkcji
Szczerze polecam!

2. PISOWNIA I PODSTAWY GRAMATYKI
Tak, znienawidzona ortografia. Owszem, nie ma co ukrywać, że w dzisiejszych czasach różnice w wymowie wyrazów zawierających u i ó,ch i h, czy rz i ż są niezauważalne i mało kto wie skąd to ustrojstwo się wzięło. Są to skamieliny językowe - pozostałości po takich staropolskich wynalazkach jak dwa różne warianty dźwięku H (sic!). O ile mi wiadomo, tylko w Galicji, czyli moich stronach, zachował się wariant, który zanikł w reszcie Polski. Który to wariant? Ten, który występuje w języku angielskim, czyli H artykułowane za pomocą wyłącznie GŁOŚNI. Jest to niemal niesłyszalny dźwięk produkowany przy mocnym wydechu. Tak, to jest angielskie H (które tak tak na marginesie zanika w języku angielskim). Drugi wariant to ten dobrze znany, tylnopodniebienny - artykułowany przy udziale języka. Dawno temu były to normalnie funkcjonujące w języku dwa różne dźwięki i stąd różnice w pisowni.

Nie będę tutaj wymieniał wszystkich wyrazów z ó bo nie o to mi chodzi. Będę wybiórczo czepialski i skupię się tylko na najczęściej spotykanych błędach, za które wbijałbym widelec w oko. Oprócz byków, chcę także zwrócić Waszą uwagę na pewne nagminnie powtarzające się błędy, które z niewiadomych powodów powoli stają się normą językowa (co z kolei spowoduje, że staną się one poprawnymi wariantami!).

2a. CZASOWNIK WŁĄCZAĆ
Tak, WŁĄCZAĆ (albo WLACZAC - jak kto woli)! Nie tam żadne

Kod: Zaznacz cały

wlanczac, włańczać, włąńczać, włąnczać, wlonczac, włończać, włonczać!
Spotkałem się, jak zapewne każdy z Was, w Internecie z chyba wszystkimi możliwymi - jakże fantazyjnymi - wariantami tego czasownika i dalej nie mogę wyjść z podziwu dla inwencji autorów tychże „potworów”. Skąd się to bierze? Nie mam pojęcia. W naszym języku nie ma dźwięku, który pomysłowi twórcy powyższych wyrazów próbują odzwierciedlić w pisowni. Chodzi mi o dźwięk, który brzmiałby jak ¡, z tą różnica, że wyjściowym dźwiękiem byłoby /a/, a nie /o/. Wypowiedzcie ¡, a zauważycie, że w rzeczywistości zaczynacie od /o/ przechodzącego w bardzo mocno unosowione N. Teraz zróbcie to samo próbując zacząć od /a/. Czy wg Was brzmi to normalnie? Jeśli tak, to przeczytajcie ten akapit jeszcze raz, TYM RAZEM UWAŻNIE!

2b. ZAIMEK SKĄD
Pozwólcie, że posłużę się przykładem z polskiego basha.
<amanda99> siemaaa, z kad klikaci??????
<Loki> z tond
<ramirez> z tamtond
<Vesuvio> Ze wszond.
<Dis> Z nienacka
<bercik> Z komputra
<amanda99> dziwne miasta
<amanda99> to nie ma rzadnych ziomkuw z wawy????
Czy muszę pisać coś więcej? Wiem, ze czasami Z ubezdźwięcznia się do S, np. przed bezdźwięcznymi spółgłoskami typu P, T, K i czasami trzeba się zastanowić nad odpowiednia pisownia ale to nie powód, żeby nie moc zapamiętać czteroliterowego słowa 'skąd', nieprawdaż? Na przyszłość:

Kod: Zaznacz cały

-Skąd?
-Stąd/Stamtąd.
I, na miłość boską, w pisowni na końcu wyrazu jest D - nie T! Język polski ma to do siebie, że ubezdźwięczniają się w nim wszelkie dźwięczne spółgłoski występujące na końcu wyrazu. Przykłady? CHLEB wymawiamy przecież z P na końcu. Nie zmienia to jednak faktu, że pisownia zawiera B, a to z racji tego, że mamy warianty takie jak CHLEBA, w których B „pozostaje sobą”. Unikajmy paskudztw rodzaju

Kod: Zaznacz cały

skont, s kąt, z kad, zkond, itp.!
**CIEKAWOSTKA**
Odstępstwo od reguły ubezdźwięczniającej dźwięczne spółgłoski na końcach wyrazów znajdziemy w tzw. „krakowskiej” (druga to tzw. „warszawska”) odmianie polskiego. Gdzie się z nią zetkniemy? W Małopolsce i na Podkarpaciu. KAŻDY Polak, choćby zarzekał się, że słyszy różnicę, wypowiada słowa KOD oraz KOT tak samo - z /t/ na końcu. Jednak kiedy poprosicie kogoś z Krakowa lub Rzeszowa by powiedział szybko coś w stylu "kod Adama" w pierwszym wyrazie, znienacka - jak radziecki czołg, pojawi się dźwięk /d/. Żeby było śmiesznie, jeśli każecie mu powiedzieć „kot Adama”, stanie się dokładnie to samo! Czemu? Przez tzw. „udźwięcznianie krakowskie” - udźwięcznianie spółgłosek znajdujących się na końcu wyrazu w momencie, kiedy bezpośrednio po nich następuje w wypowiedzeniu samogłoska (samogłoski są dźwięczne). Ciekawe? Dla mnie tak, ale ja jestem spaczony przez studia.

2c. CZASOWNIK BRAĆ
A w zasadzie jego forma dokonana, czyli WZIĄĆ. Nieznane mi są przyczyny, dla których pewne osoby wrzucają tutaj nadprogramowe Ś. Być może wynika to z faktu, że WZIĄĆ jest dość niewygodna do wymówienia zbitką dźwięcznych i miękkich głosek. Jeśli to o to chodzi, Ś jest zapewne wrzucane w celu wydłużenia wyrazu i ułatwienia jego wymowy. Wygoda wygoda, czy rzeczywiście tak trudno jest wypowiedzieć jedno słowo? Unikniemy wtedy wszystkich kwiatków typu

Kod: Zaznacz cały

wzionc, wziasc, wzionsc, wziąźć.
2d. ZAIMEK KTÓRY
O ile mi wiadomo, tu nie ma żadnej oboczności samogłoskowej (wymiany na O). Ten wyraz po prostu pisze się przez Ó i już! Nie tam jakiś

Kod: Zaznacz cały

ktury!
No i, jak już wspominałem, stawiajcie przed tym przecinki!

2d. PRZYMIOTNIK DOBRY
Tym razem chodzi o stopień wyższy i najwyższy tego przymiotnika, czyli LEPSZY oraz NAJLEPSZY. Domyślacie się zapewne, o co mi chodzi. Otóż to! Wiadomo, ze po P, T, K, W, itd. nie piszemy Ż tylko RZ. Ale czy to powód, żeby wstawiać to nieszczęsne RZ wszędzie gdzie tylko zobaczymy K albo P? Zdecydowanie NIE!

2e. RZECZOWNIK OGÓŁ
Tak, chodzi o ten „ogół”. Dlatego nie

Kod: Zaznacz cały

wogole,
ani tym bardziej

Kod: Zaznacz cały

w ogule/ wogule
czy nawet

Kod: Zaznacz cały

wogle, 
tylko W OGÓLE.
Za SJP (Słownik języka polskiego):
w ogóle
1. Ujmując rzecz ogólnie, ogólnie biorąc, podsumowując; w sumie
W ogóle to miły człowiek.
2. w zdaniach zaprzeczonych: zupełnie, wcale, ani trochę
Deszcz w ogóle nie pada.
W ogóle nie mam pieniędzy.
2f. CZASOWNIKI UMIEĆ ORAZ ROZUMIEĆ
Zupełnie inaczej niż w przypadku znakomitej większości czasowników, te dwa akurat w pierwszej osobie liczby pojedynczej mają końcówkę -EM (UMIEM / ROZUMIEM), a nie -Ę (np. ROBIĘ).
To co chcę tu powiedzieć dobrze obrazuje taka hipotetyczna wymiana zdań.
-Nie umie tego zrobić.
-KTO nie umie? On czy ona?
2g. CZASOWNIK PISAĆ
To przeklęte Kto taki niby „tutaj pisze”?! Może autor? Może, ale bez takich skrótów myślowych proszę. Ma być „tu jest/było napisane” i koniec!


2h. CZASOWNIK PRÓBOWAĆ
Tu sprawę załatwia stare powiedzonko, do którego z jakichś powodów nie wszyscy się jednak stosują - „-UJE SIĘ NIE KRESKUJE!”.
Nie

Kod: Zaznacz cały

proboje,
tylko PRÓBUJE!

2i. CELOWNIK LICZBY MNOGIEJ kontra NARZĘDNIK LICZBY POJEDYNCZEJ
Albo
(komu, czemu?) tym SZKLANKOM
kontra.
(kim, czym?)tą SZKLANK¡...
Jak kto woli. Chyba nigdy nie dojdę do tego, jakim cudem tylu ludziom (tak, LUDZIOM, a nie LUDZIĄ!) końcówki pozamieniały się miejscami. Czy ktoś z Was napisałby

Kod: Zaznacz cały

Gralismy TOM pilka.
Nie sądzę. Dlaczego więc tyle osób bezproblemowo napisze

Kod: Zaznacz cały

Zamiatalem MIOTLOM.
albo

Kod: Zaznacz cały

Trzeba pomagac LUDZIA?!
Przecież to się nadaje do Archiwum X!

3. NA KONIEC TROCHĘ LUZU, CZYLI DIAKRYTYKI
Inaczej „polskie znaki”. Ktoś się pewnie będzie burzył, że nie raczyłem w swojej wypowiedzi użyć choć jednego z nich (Nieprawda! Użyłem ich choćby w słowach „że” oraz „który”. HA!). Nie, żebym uważał się za językowego guru, ale według mnie polskie znaki w nieformalnych wypowiedziach pisemnych ZAMIESZCZANYCH W INTERNECIE są jak najbardziej dopuszczalne - jest to po prostu zwykła konwencja. Zapewne niektórzy z Was słuchają polskiego rapu i słyszeli co £ona wytyka nam w utworze „¡, Ê” na najnowszej płycie („badz czlowieku laskawy tak i od czasu do czasu wcisnij prawy alt”). A czy ktokolwiek używa polskich znaków w SMS-ach? Przecież telefony umożliwiają ich użycie. Nie! Dlaczego? Ze względu na wygodę, czyli szybkość pisania. Jeśli ktoś chce, używa polskich znaków nawet w pogawędkach na GG - chwała mu za to. Moim zdaniem jednak NIEFORMALNE WYPOWIEDZI W INTERNECIE są na tyle nieoficjalne, że można sobie odpuścić używanie polskich znaków. Przecież nikt nie robi tego, by ukryć swoją ewentualną niekompetencję w kwestii polskiej ortografii - jest to niewykonalne. O ile nie piszecie odręcznie (pisownia pokroju tej, której tu używam w wypracowaniu czy nawet własnych notatkach to już patologia), nie wystawiacie czegokolwiek na allegro (używanie polskich znaków w opisie przedmiotu jednak dobrze wygląda), ani nie publikujecie w Internecie (czy też nie wysyłacie e-maila do jakiejś instytucji), nie przejmujcie się tymi, którzy w dysputach na forach internetowych po tym, jak skończą im się argumenty zaczną wam wytykać to, że nie używacie ą ę ć ń ł ó ś ź ż.

Uwaga! Mała aktualizacja!
Otrzymałem niedawno bardzo ciekawą prywatną wiadomość i, pomimo jej prywatności, postanowiłem się z wami podzielić tym, co użytkownik normanek (pozdrawiam!) mi napisał. Mam nadzieję, że się okrutnie nie zeźli.
normanek pisze: Polskie znaki w internecie i nie tylko nie pojawiaja sie nie dlatego, ze to forma nieformalna - przeciez w takim przypadku wcale nie zarzuca sie polskich znakow. Internet to dosc skomplikowany twor, w ktorym kluca sie standardy i konfiguracje. Cos, co wyglada poprawnie na mojej maszynie, nie musi tak wygladac na innej. Kod ASCII jest podstawa kazdego z obecnych na swiecie kodow. Sek w tym, iz ta czesc, dopisana do innych kodow zaraz za baza ASCII, jest roznoraka. I lepiej czytac wtedy nie czytac "ą" zamiast czytać "1/3". To, ze inni twierdzą, iż mozna tak pisac, wynika po prostu z nieznajomosci dzialan mediow, ktore wykorzystuja. Moj profesor z fizyki jadrowej powiedzial kiedys: "prosze nie pisac do mnie e-maili z polskimi znakami. Moze nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale to nie Polacy wymyslili internet".
Na koniec parę przydatnych linków:
Znienacka, zresztą i takie tam]

Zasady pisowni i interpunkcji

Poradnia językowa

Zajrzyjcie, nie pożałujecie.


Jeśli ktoś dobrnął do końca, gratuluję. Mam nadzieję, że się podobało, zainteresowało, a w najlepszym przypadku pomogło. Kto wie, może nawet ktoś to przyklei dla korzyści potomnych...

Jeśli tylko macie jakieś uwagi, zauważyliście jakiś błąd, nie krępujcie się! Pododajemy, pozmieniamy.

Pozdrawiam!

brz

Kaka'
Senior Member
Posty: 3019
Rejestracja: 30 lipca 2006, 13:17
Lokalizacja: Kartuzy

Post autor: Kaka' » 06 maja 2007, 22:33

brz pisze:moze nawet ktos to przyklei
Mówisz, masz :-)


Nie czytałem całego, bo dziś już mi się nie chce, ale wstęp ciekawy, jutro na pewno poczytam :)


Dobra robota (a raczej świetna! :).




Pozdrawiam.

brz
Beginner
Posty: 239
Rejestracja: 30 marca 2007, 14:21

Post autor: brz » 06 maja 2007, 22:34

serce roscie! dziekuje za uznanie. ;]

RRH
Beginner
Posty: 140
Rejestracja: 27 października 2006, 21:09

Post autor: RRH » 06 maja 2007, 23:42

Szkoda, że pisząc o języku nie używasz polskich liter. ;)

brz
Beginner
Posty: 239
Rejestracja: 30 marca 2007, 14:21

Post autor: brz » 06 maja 2007, 23:43

a przeczytales do konca? chyba nie. ;]

RRH
Beginner
Posty: 140
Rejestracja: 27 października 2006, 21:09

Post autor: RRH » 07 maja 2007, 00:00

Masz rację, ale już doczytałem i się nie czepiam. :D ;)
Co do poradnika, to myślę, że się wielu osobom przyda ( w tym mnie).

brz
Beginner
Posty: 239
Rejestracja: 30 marca 2007, 14:21

Post autor: brz » 07 maja 2007, 15:40

W zwiazku z tym, ze nie lubie sie obnosic ze swoja hipokryzja, a niektorzy chca mi ja jeszcze wytykac ( :mrgreen: ), przyznaje sie do bledu wstawiajac calosc w wersji 'polszczyzna standard'. ;]

P.S. Byloby jeszcze wczoraj, ale padl mi net. ;]

Liseeeek
Posty: 86
Rejestracja: 13 kwietnia 2007, 00:14

Re: Speak Polish or die!

Post autor: Liseeeek » 07 maja 2007, 16:03

brz pisze:A czy ktokolwiek używa polskich znaków w SMSach? Przecież telefony umożliwiają ich użycie. Nie! Dlaczego? Ze względu na wygodę, czyli szybkość pisania.
eeee w sms'ach ą, ę i inne pierdolniki ] wystepuja nie jako 1 znak.
Wiec raczej chodzi o oszczednosc ;]


Elo

jaSS
Beginner
Posty: 388
Rejestracja: 02 czerwca 2006, 08:57

Re: Speak Polish or die!

Post autor: jaSS » 07 maja 2007, 16:28

Liseeeek pisze:
brz pisze:A czy ktokolwiek używa polskich znaków w SMSach? Przecież telefony umożliwiają ich użycie. Nie! Dlaczego? Ze względu na wygodę, czyli szybkość pisania.
eeee w sms'ach ą, ę i inne pierdolniki ] wystepuja nie jako 1 znak.
Wiec raczej chodzi o oszczednosc ;]
Moja ciocia używa (notabene jest polonistką) i kiedyś była wielce zbulwersowana jak zauważyła że ktoś dostał od niej sms-a bez polskich znaków. Poszła do serwisu i tam jej pan dopiero pokazał że musi sobie zmienić opcje w telefonie żeby ten jej nie zamieniał znaków przy wysyłaniu na tak zwane polskawe.

A co do szybkości pisania to trzeba po prostu ćwiczyć, ćwiczyć ćwiczyć: "Nastoletnia mistrzyni SMS"

To taki mój, nic nie wnoszący do dyskusji, głos.

velmafia
Member
Posty: 1820
Rejestracja: 01 września 2006, 00:56
Lokalizacja: Wrocek

Post autor: velmafia » 07 maja 2007, 23:47

brz pisze:w którym nie uświadczy się ani (...) wielkiej litery
a co jeśli ja mam duże litery zarezerwowane (głównie) do bezpośrednich zwrotów do osób?


brz pisze:tak tak, DYSLEKSJI (tudzież dysortografii), którymi zasłania się nagle 75% internautów.


ja już się nie zasłaniam - wyleczyli mnie (czyt. nie zdążyłem wyrobić nowych papierów.
btw. dobrze że już nie mam dysmóżdża, przynajmniej nie wmawiają mi (na zajęciach związanych z dysleksją) że nie muszę się wstydzić tej "choroby" ;)


dla mnie język jest tylko jedną z form wypowiedzi i ma być komunikatywny, jeśli taki jest to nie obchodzi mnie "żadna oboczność samogłoskowa", itp. ;)
ale jest jeden warunek, wypowiedzi pisemne nie mogą być "oczojebne", a ustne "uszojebne".
dla mnie język jest tylko formą (ale taką formą, by nie zaburzała komunikacji) i nigdy nie stanie się celem....


-----
edit
-----

sam czasami mam problemy z "ortami", ale ktoś wymyślił coś takiego jak słowniki elektroniczne (np. ten z IceWeasel'a, przycisk "pisownia" na forum, itp), gorąco zachęcam do używania ich ;)
podpisano "wyleczony dyslektyk" ;)




aloha

ODPOWIEDZ